Grill u Jessici i Vaaxa

Umówiliśmy się o 19. Ponieważ zawsze spóźniał się Neon – tym razem, dla zmyłki, spóźniłem się Ja. Młody oczywiście był wcześniej i oczywiście już po jedzeniu.

Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz

Żeby mu nie dokuczać za bardzo i nie wspominać, że na mnie nie zaczekał, świnia jeden, zaległem na hamaku co by zażyć trochę relaksu.
Widocznie było za spokojnie i Młodemu brakowało, że się go ciągle czepiam – chciał mnie jakoś sprowokować i popsuł wspomniany hamak. Zapomniał tylko, że ja się wciąż na nim huśtam… Element zła zaliczyliśmy po pięciu minutach od momentu, gdy wpadłem na działkę Vaax’ów. Popsuliśmy Jessice hamak a ja stłukłem 2 kręgi. I dobrze, że coś się działo, bo na początku było drętwo. Nastrój skutecznie uniemilał nam, oddalony niedaleko, mały kościółek z wieeelkim dzwonem. Dzwonem, który to bił przez bite pół godziny (jak i nie dłużej, bo szczęśliwi czasu nie liczą i nie wiem do końca jak długo dzwonnik nas maltretował) z kilkoma malutkimi przerwami. W każdym razie, gdy zrobiło się ciszej, my zaczęliśmy się rozkręcać.

Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz

Młody był w siódmym niebie – wreszcie się na mnie odgryzł. Basia nie zdołała Go utemperować i Młody nieźle się rozbrykał. Apogeum nastąpiło wtedy, gdy biegał wokół naszego biesiadnego stołu i siekał powietrze nożem wielkim niż On sam, by odgonić biedne żuczki. Właśnie.. żuczki..
Nie wiadomo skąd, ale nawinęły się paskudy i nie chciały odlecieć. Najpierw z pewną taką nieśmiałością nadleciał jeden. Prawdopodobnie przeleciałby zupełnie niezauważony, ale (jak się okazało) w szeregach mamy prawdziwego owadowego zwiadowcę a raczej.. zwiadowczynię. Patrycja podniosła alarm, którego nie powstydziłaby się syrena policyjna. No słychać Ją było z pewnością w promieniu kilku przecznic od działki. I trzeba przyznać, że pisk ten był przepiękny! I w chwili, gdy żuczek już miał odlecieć… Eneasz dał mu w czapkę. I to był błąd. Po pięciu minutach mieliśmy prawdziwą inwazję jego kolegów. Żuczka, nie Eneasza. Zaczęła się rzeź. Pominę szczegóły, bo obrońcy praw owadów podaliby chłopaków do sądu, w każdym razie mecz jaki rozegrali żuczkami Vaax, Eneasz i Młody skończył się wygraną gospodarzy.

Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz

Sądziłem, że solidarność jajników jest wszechobecna i jak się zleci ta szarańcza to dziewczyny połączą siły ale nic z tego. Jessica tylko tupała małymi stópkami czym wprawiła mnie w osłupienie a Basiek zachowała stoicki spokój i ograniczyła się do przemawiania żuczkom do rozumu. Niestety nie zrozumiały często pojawiającego się „Spieprzaj dziadu”.

Skarbimierz

Ponieważ nie mieliśmy czym pojechać na Nocne Włóczenie, bo były tylko dwa autka i jeden dupowóz, skupiliśmy się na rozmowach i jedzeniu.

Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz Skarbimierz

Co jakiś czas któreś z nas coś tam skubnęło z grilla ale na deser… Ludzie! To była niespodzianka! Na deser dostaliśmy od Patrycji smażone na grillu banany w czekoladzie. Uczta była nieziemska!
Biedny Vaax, będący najmłodszym w stawce, nie mógł za bardzo się wykazać, gdy rozmawialiśmy o muzyce i to chyba wzbudziło w nim agresję. Chłopak niczym szpieg z krainy deszczowców zwabił mnie i Neon’a na huśtawkę i chciał nas sprytnie oblać wodą. Podstęp co prawda się nie udał, ale Vaax udowodnił, że mamy na niego zły wpływ.

Skarbimierz

Hmm… no w każdym razie jest podatny na nasze wygłupy. Z początku siedział cichutko, jak nie Vaax! Bynajmniej nie za sprawą coraz to nowych stacji radiowych, które znajdywałem na poniemieckim radiu Vaax’ów. I tu mała dygresyjka: na początku znalazłem ich słownie pięć, w tym jedną polską, ale Młody uświadomił mnie jak się to ustrojstwo obsługuje. Aż dziw bierze, że w dwudziestym pierwszym wieku jakiś sprzęt z przeszłości był trudny w obsłudze.. I to sprzęt mający tyle lat co Vaax. Spryciarz nie pomógł w szukaniu stacji tylko się śmiał ukradkiem. I tak skończyło się tym, że mi radio zabrano a DJ’ami zostali na zmianę Neon i Młody. Ale koncert mp3-ek z komórek był słaby.
Wracając do problemu.. Vaax zawsze gada jak najęty a tym razem siedział cichutko.. I aż dziw bierze, bo przecież Jessica towarzyszyła mu cały wieczór! Ale wydaje mi się, że chłopak po prostu napawał się Jessici obecnością.

Skarbimierz

Pod koniec grilla znów Młody był pod obserwacją, bo byliśmy ciekawi czy jest najedzony.. I tu znów Vaax (tym razem – jako najmniej pobudliwy ze stawki) wykazał się czujnością i przyuważył, że Młody posiada umiejętności ćmy i znajduje żarcie nawet w zupełnej ciemności – potwierdził to oczywiście wciągając jakąś zimną kiełbachę ze stołu.
Nie wiadomo co nas wygoniło – czy zmęczenie po żuczkach czy też komary, które też chciały się z nami zmierzyć.. W każdym razie skończyliśmy posiedzenie przed północą.

Z ostatniej chwili:

- nie chciałem tego pisać, ale tak – dzisiejszy grill upłynął pod znakiem przemocy;
- ofiar w ludziach nie było. Inaczej ma się sprawa z żuczkami;
- Młodemu zimna kiełbacha z niewiadomego źródła nie zaszkodziła. Nie wiadomo dlaczego – bolą go za to żebra;
- za dzisiejszego fotografa robił Neon. Ma sfilmowane sporo kontrowersyjnego materiału;
- nic dziś nie popsułem. No może oprócz hamaka, ale tym również tradycyjnie obarczam Młodego;
- gdyby ktoś był ciekaw jak wyglądało Jessici przebieranie nóżkami – odsyłam do filmu Footloose. Ale film, przy Niej, wysiada;
- gdyby ktoś był ciekaw jak się robi banany z grilla.. nie powiem;
- gdyby komuś przyszło na myśl pytać Patrycję jak zrobiła owe banany – Ona również nie powie, bo to Jej słodka tajemnica;
- gdyby ktoś jednak chciał się chociaż dowiedzieć jak smakowały – Vaax może Wam chuchnąć;
- Basia tylko na grillu nie mogła zapanować nad Młodym. W życiu codziennym trzyma Go twardo pod pantoflem.

autor: Milo

Powrót


Copyright by Vaax All rights reserved ®