11.08.07 Grill u Vaax’a i Dżejsiki
Można go spokojnie nazwać wyjątkowo zaskakującym. Zaczęło się dosyć standardowo
Ale już za chwilę zaczęli się zjeżdżać goście. Pierwszym był Bartoromeo, który przybył matowym Dziobakiem.
Drugą niespodziankę przyprowadzili Młodzi - zostaliśmy odwiedzeni przez Agatę z PCK, która już od dawna odgrażała się nas odwiedzić i dziś właśnie swą groźbę spełniła.
Jak na gentlemana przystało, Młody usłużył gościowi. Agata została uraczona jedzonkiem
a nawet dostała lizaka
Nie wszyscy dotarli na grilla starymi Fordami. Klubowy holownik zastępował odpoczywające Capri Młodych a ja doturlałem się na dwóch kółkach
Jak się później okazało, Ci, którzy się spóźniają mają niełatwe wejście. Przekonał się o tym Remon, którego to Vaax nie chciał wpuścić przez bramkę.
Plany Vaax’owi pokrzyżował działkowicz, który pomógł im się włamać
Remon nie miał chyba za złe i dało się to wyczytać w Jego oczach
za to z Vaax’a koszulki dało się wyczytać, że jak zwykle…
Reszta delektowała się potrawami i trunkami bez żadnych niespodzianek
Niespodziankę za to zgotował nam Zoggon. Nie dość, że przyprowadził Honeyspidera, to jeszcze przyplątał Mu się gdzieś Wojdat!
Teraz było nas już naprawdę duużo.
Każdy z każdego darł łacha – choć przez chwilkę. Zoggon z każdej strony i na każdym zdjęciu nie chciał wyglądać inaczej jak żul
mi dostało się za nie wyjściowe gacie rowerowe z pampersem..
Reszta „obrywała” standardowo :) Vaax jak już mu przestaliśmy dokuczać, zamilkł i napawał się widokiem Honeyspidera, którego to naprawdę rzadko gościmy na spotkankach.
Niestety krytyki uniknął Bartoromeo i opuścił zgromadzenie. Odprowadziliśmy Go do Dziobaka i oczywiście bacznie oglądnęliśmy wehikuł. Jessica się nawet przymierzyła
Czyżby zamiana z Matiza? :)
Bartoromeo pojechał a krótko później zjawili się kolejni goście!
Tofik ze swoją duuużo ładniejszą połową. Przyjechali na grilla nowo zakupionym Capri i oczywiście nie można było przegapić okazji do zrobienia mu darmowego przeglądu.
Ten egzemplarz Capri został wyrwany przez Tofika z rąk jakiegoś oprawcy, który tak zmasakrował go w niektórych miejscach, ze sam Wojdat chciał być uwieczniony przy nim na pamiątkę. A Wojdat, jako samochodowy rzeźnik, widział naprawdę niejedno:)
Na szczęście Tofikowi nie straszne są zmagania z patentami i poczynił już odpowiednie kroki w celu zakupienia bardziej oryginalnych części i odremontowania tej ładnej dwójki.
Dziwnym elementem grilla było to, że mimo, iż Młody jak zwykle spożywał niezliczone ilości jedzonka, to jednak ja zostawałem nakrywany na jedzeniu.
Ba! dostałem też jedzonko na dowidzenia!
Impra przenosiła się od stołów do parkingu
By jednak zakończyć się na parkingu. Tu akurat plus dla Tofika, bo Jego autko wzbudzało tak wiele kontrowersji, że nie mogliśmy się rozjechać do domów przez dobre pół godziny.
Okazało się bowiem, że autko, które ma budę od Mk2 pomieszaną z Mk3, papiery od Mk1, wnętrze od Mk3 a silnik ze Sierry, ma oryginalne całe wnętrze bagażnika – coś, co reszta z nas (może oprócz Wojdata) miała okazję oglądać tylko w katalogach albo na zlotach. W naszych autach nie mieliśmy ani oryginalnych desek, ani wykładzin ani plastików. Tym akcentem Capri Tofika zostało przedstawione w klubie i teraz czekamy z niecierpliwością aż dołączy do karawany przy wspólnym NW. Dziś darowaliśmy sobie Nocne Włóczenie, bo… czym? Matizem, Sierką, Capri i rowerem.. :) Na następnym spotkanku sobie odbijemy!
Z ostatniej chwili:
- Agacie bardzo się podobało i obiecała wracać. A jak pokazała dziś – słów dotrzymuje;
- Nie wiadomo dlaczego Tofik ma taką ksywę. Na żywo nie wygląda nawet tak źle :) ;
- Dziobak Bartoromeo niedługo po zlocie został skradziony ale odzyskany szczęśliwie (lecz nie bez komplikacji);
- Biała Granada Remona wybrała się na REMON(t);
- Carla nie dotarła na zlot, bo miała pusty bak;
- klubik się rozrasta i cieszy fakt, że ludzie chętnie korzystają z zaproszeń. Prowadzimy statystyki kto wraca :)
autor: MILO