07.11.2009 Oldtimer Markt Zürich c.d.
Jednak najliczniejszą grupą nie były ani żaboj(z)ady, ani makaraniorze, ani nawet pożeracze wurstu z piwem. Prawdziwą inwazję przeprowadziły siły zmotoryzowane pozostające na usługach Jej Królewskiej Mości. Przybył oczywiście agent 007. Dla niepoznaki wybrał modele, które nie występowały w filmach o nieustraszonym Jamesie.
Dywizja dżentelmenów przyprowadziła ciężkie pojazdy opancerzone.
Jednym z ciekawszych pojazdów był wyprodukowany w małej liczbie egzemplarzy Alvis (TE21 352 sztuk lub TF21 106 sztuk).
A lekka eskadra roadsterów i coupe sterroryzowała parkingowych.
Oczywiście dżentelmen nigdzie nie rusza się bez służby, która jednak może podróżować w gorszych warunkach.
Właśnie wśród brytyjskich pojazdów znalazłem zagadki, których rozwiązania szukałem następnie w internecie. Pierwszą z nich był Bristol.
Ta brytyjska marka z tradycjami produkowała luksusowe pojazdy od roku 1945 i nadal sprzedaje klasycznie brytyjski model Type 603.
Druga niespodzianka to Armstrong Siddeley.
Ten producent limuzyn nie przetrwał niestety do naszych czasów. Zakończył swoją działalność w roku 1960 po czterdziestu jeden latach istnienia. Limuzyna Sapphire była ostatnim modelem firmy.
Ostatnim zaskoczeniem, tym razem zza oceanu było maleństwo o nazwie Metropolitan. Produkowany pod wieloma różnymi nazwami od roku 53' do 61' jako Nash, Hudson a także jako marka niezależna.
Jako że nasza strona jest poświęcona marce Ford uznałem, że warto poświęcić jeden akapit na prezentację napotkanych modeli tego producenta. Na parkingu przed halą nie było ani jednego europejskiego modelu. Było za to trochę amerykańskiej prehistorii:
I oczywiście mustangi.
Muszę przyznać, że pod tym względem czułem niedosyt. Niemniej jednak niezrażony wszedłem na teren hali. Na dosyć dużym obszarze rozstawione były stoiska z przeróżnymi rupieciami. Od modelików, przez prospekty, części najróżniejszego rodzaju po rowery i zabawki dla dzieci. Pobieżne obejrzenie wszystkiego to jakoś dwie godziny łażenia.
Moją uwagę przykuły ręcznie klepane błotniki o fantazyjnych kształtach.
W środku również stały samochody na sprzedaż.Różne marki, w różnym stanie, choć zdecydowanie przeważały odremontowane cacka. Ceny raczej wysokie. Można bylo nabyć zarówno bryczkę z lat dwudziestych jak i sportowe auto z lat osiemdziesiątych.
Nie zabrakło oczywiście Fordów, w tym jednego (nareszcie!) made in Germany.
Do domu wróciłem uboższy o klikadziesiąt franków ale za to bogatszy o dwa modeliki (Sierra Polizei i Capri Fire Chief) pięć prospektów (Capri, Granada, Taunus, Ford New Line- Cortina, TC I, Escort MK I, Capri MK I, 17, 20 M) i dwie ciekawe książki.
Na zakończenie przykładowe ceny oferowanych aut (w CHF):
Ford Taunus 15M P6 RS (1969) - 12.800
Austin A35 (1958) - 7.000
Austin Cambridge A60 (1964) - 7.900
Buick Skylark 3rd generation (1965) - 24.900
Cadillac DeVille Coupe 2nd generation (1957) - 42.000
Honda N600 1969-1972 - 8.800
MG MGB GT (1973) - 6.900
Opel Admiral B 2800 E 1969-1977 - 13.700
autor: młody_wFe